Inicjatywy

karpaty_baner

 ---

miniatura kierunek_bruksela

---

zakaz_ruchu_pieszych_male

---

w_brukseli_i_strasburgu_baner

na_podkarpaciu_baner

---

wizyty_studyjne_baner

staze_praktyki_baner

---

porady_prawne_baner

wspieram_baner

Biuletyn

baner-biuletyn

 

 

Wizyty studyjne PDF Drukuj Email

Wizyty studyjne to organizowane przez Panią Poseł Elżbietę Łukacijewską, cykliczne wyjazdy (dwa razy do roku) do Parlamentu Europejskiego w Brukseli lub Strasburgu. Ich głównym celem, obok zwiedzenia budynku Parlamentu Europejskiego i najciekawszych atrakcji turystycznych miasta jest przybliżenie zasad działalności tej i innych instytucji Unii Europejskiej.

Podczas wizyty w Parlamencie Europejskim zwiedzający mają możliwość zapoznania się z codzienną pracą, obowiązkami i prawami Posłów. W programie wyjazdu jest również zarezerwowany czas na spotkanie i rozmowę z Panią Poseł Elżbietą Łukacijewską o sprawach, które wzbudzają szczególne zainteresowanie. Niewątpliwie dla uczestników wyjazdu jest to ciekawe i nowe doświadczenie, a zarazem okazja do wykorzystania umiejętności językowych.

Albumy:

wizyty_w_parlamencie_europejskim

Wspomnienia wybranych osób z wizyt studyjnych w Parlamencie Europejskim, zorganizowanych przez biuro poselskie Elżbiety Łukacijewskiej w Brukseli:

Anna Czuba

Wycieczka Anny Czuby do Brukseli, jako nagroda
w konkursie
dla wolontariuszy pt. „Pomagam mimo wszystko".

WYGRANE MARZENIA - BRUKSELA

Wycieczkę do Brukseli, stolicy Belgii, na którą zaprosiła mnie Pani Elżbieta Łukacijewska, Poseł do Parlamentu Europejskiego zaczynam w Sanoku. Wystarczą 24 godziny jazdy autokarem, aby znaleźć się w zupełnie innym świecie. Drogi przeplatane licznymi wiaduktami; strzeliste zabytkowe budowle, ubogacone niezliczoną ilością przepięknych rzeźb i kolorowy wielonarodowościowy tłum wypełniający ulice (zdj. 1.). Tak wygląda serce Europy!

WITAJ BRUKSELO - DZIEŃ PIERWSZY

Dziś moje pierwsze chwile w Brukseli. Zanim zacznę poznawać jej uroki pozwalam sobie na małą drzemkę, po wyczerpującej podróży. Po odpoczynku ruszam z grupą zobaczyć symbol Brukseli – Atomium, czyli konstrukcję zbudowaną z okazji wystawy EXPO w 1958 r. (zdj. 2.). Przedstawia ona powiększony 150 miliardów razy atom żelaza. Zaskakują mnie jej rozmiary – aż 103 metry wysokości. Ponadto składa się z 9 stalowych sfer o średnicy 18 metrów i łączących je 20 korytarzy, z czego każdy liczy długość około 40 m! Każda sfera widoczna, jako kula symbolizuje pewną część Brukseli. Konstrukcję widać z wielu punktów widokowych w mieście. Jest jedną z największych atrakcji turystycznych w stolicy Europy. Po zrobieniu kilku pamiątkowych zdjęć ruszam dalej. Słońce chyli się ku zachodowi. Szybko jednak o tym zapominam patrząc na restaurację, w której mamy zjeść kolację. Siadając przy dużym stole z grupą i Panią Poseł podziwiam zachód słońca widoczny zza okna. Z zamyślenia wyrywa mnie głos kelnera podającego danie główne. Łosoś w cieście francuskim smakuje wybornie. Po daniu głównym czas na przystawkę. Szwedzki stół oferuje różnorodność przekąsek i smakołyków. Po skosztowaniu małży i krewetek czas na słodkości, z fontanną czekolady w roli głównej. Syta, resztę dnia spędzam leniuchując w pokoju hotelowym.

SERCE EUROPY - DZIEŃ DRUGI

Następnego dnia opuszczam hotel i jadę obejrzeć Łuk Triumfalny przy Parku du Cinquantenaire (zdj. 3. i 4.). Nie mogę oderwać wzroku od pięknej rzeźby jeźdźca z końmi na jego szczycie. Swoim zielonym odcieniem zdaje się być zaskoczeniem wśród szarości kamienia całego łuku. Po wyczerpującej wspinaczce krętymi schodami wchodzę na górę budowli skąd rozciąga się zachwycająca panorama miasta (zdj. 5.). Kolejnym celem mojej podróży jest Parlament Europejski (zdj. 6.). Muszę przyznać, że jego rozmiary są kolosalne. Jego budynki jak wiele innych nowoczesnych budowli w tym mieście są oszklone. Przy wejściu dostajemy identyfikator uprawniający do wejścia. Po zwiedzeniu Sali Plenarnej kieruję się z przewodniczką na wystawę pt. „Innowacyjne Podkarpackie", promującą nasz region. Tutaj mam okazję spotkać wielu sławnych polityków i aktorów, skosztować tradycyjnych polskich potraw i poznać wielu ciekawych ludzi z całego świata. Po wieczorze pełnym konwersacji, czas na upragniony sen i odpoczynek przed kolejnym dniem.

MIEJSKA BAJKA - DZIEŃ TRZECI

Mój plan na dzisiaj jest prosty - poznawanie tutejszej kultury i zwiedzanie zabytków z przewodnikiem. Zaczynam od perły tutejszych zabytków - Katedry Św. Michała z XII w. (zdj. 7.). Majestatyczny biały kamień, z którego jest zbudowana, pnie się ku niebu zdradzając gotyckie pochodzenie. Klęcząc przed figurą Św. Michała wokół otacza mnie tęczowe światło padające z kolorowych witraży z XVI w.. Idąc ulicami wpatruję się w rzeźby obecne tu niemal na każdym kroku: na zabytkach wyłaniających się zza rogu, w parkach wśród zieleni i przy muzeach, których jest tu całkiem sporo. Wchodzę w tłum turystów robiących zdjęcia i wpatrzonych w najsłynniejszą i najzabawniejszą fontannę Brukseli - Manneken Pis, czyli „siusiający chłopiec" (zdj. 8.). Jest to figurka z brązu, stojącą na rogu ulic, na pamiątkę syna króla, który się zgubił, a ojciec obiecał, że uwieczni go w takiej pozycji w jakiej go znajdzie. Od tego czasu posąg w niektóre święta jest ubierany w różne stroje. Gdy ukazuje mi się Grand Place, główny rynek miasta (zdj. 9.), zapominam jak się oddycha i staję w bezruchu z zachwytu. Przechodzi on moje najśmielsze oczekiwania. Ratusz jest jedną wielką rzeźbą, a fragmenty kamieniczek są ozłocone (zdj. 10. i 11.). Przy takiej pięknej scenerii, czuję się jak Kopciuszek w bajce. Przed powrotem do domu zapuszczam się w pobliskie uliczki by zakupić pamiątki. Wystawy sklepowe są bajecznie kolorowe i kuszą by wejść do środka Obowiązkowo z Brukseli trzeba przywieźć czekoladki, które tutaj są poezją smaku w swojej delikatności i barwie. Jeszcze tylko przystanek w luksusowej restauracji, gdzie kelner serwuje mi smakowity obiad, składający się z 2 dań i na deser warte grzechu - lody śmietankowe z czekoladą i bitą śmietaną. Z mnóstwem wrażeń i miłych wspomnień czas wrócić do Polski. Połowę drogi przesypiam śniąc o Brukseli, której obrazy będę widzieć przed oczami jeszcze długi czas.

Anna Czuba

Wycieczka Anny Czuby do Brukseli, jako nagroda w konkursie dla wolontariuszy pt. Pomagam mimo wszystko

Err :

  Facebook Twitter Poleć na Gadu-Gadu Wykop Śledzik

baner-kalendarz-pe

O mnie w sieci

omws-facebook

omws-nk

omws-youtube

omws-flickr

omws-poeuropejsku

newshub_logo

vote_watch_logo

Sonda

Gdzie najczęściej śledzisz informacje o aktywności Elżbiety Łukacijewskiej?
 
stopka-poczta stopka-cms stopka-memo

© 2017 - Copyright by Elżbieta Łukacijewska / Wszelkie prawa zastrzeżone przez Elżbieta Łukacijewska                                                                                      Realizacja netica.eu